Postanowiłam podzielić się tą trasą z Wami, bo jeśli kochacie Włochy – Toskania absolutnie Was oczaruje. A jeśli mówicie, że „Włochy to nie Wasz klimat”… no cóż, istnieje spora szansa, że właśnie zmienicie zdanie 😉
Ten wpis to gotowy plan podróży po Toskanii z dzieckiem – oparty na naszej trasie, sprawdzonych noclegach i miejscach, w których jedliśmy naprawdę dobrze. Bez teorii – za to z praktyką.
Jeśli planujecie rodzinny wyjazd i lubicie podróże bez chaosu, ale z odrobiną spontanu – ten artykuł jest dla Was.
Andiamo il viaggio – chodźmy na wycieczkę
Przylot z Wrocławia do Pizy
Loty z Wrocławia są tu częste, stosunkowo tanie, a sam dystans jest krótki, dlatego – moim zdaniem – Piza to idealny punkt startowy do zwiedzania Toskanii, szczególnie z dzieckiem.
Tym razem wylądowaliśmy około 21:00 i zaraz po odebraniu bagażu wsiedliśmy w taksówkę do hotelu. Tutaj mała, ale bardzo ważna uwaga praktyczna: po 21:00 komunikacja miejska kursuje już naprawdę rzadko, a pod terminalem robi się nerwowo – chętnych na taksówki jest więcej niż samych aut.
Jeśli macie taką możliwość, zdecydowanie polecam zarezerwować transfer wcześniej – przez Booking albo bezpośrednio w hotelu. Oszczędzicie sobie stresu, zwłaszcza po długim locie z dzieckiem 😊
Gdzie spaliśmy? Już kolejny raz wybraliśmy Hotel Roma (Piza) – świetna lokalizacja, kilka minut spacerem od Campo dei Miracoli. To idealne miejsce na jedną noc po przylocie. Hotel jest raczej podstawowy i trochę „z innej epoki” – bez luksusów i designerskich wnętrz. Ale! Jest czysto, obsługa jest naprawdę przesympatyczna, śniadania bardzo smaczne, a poranna kawa… cudo!
Campo dei Miracoli — cztery skarby UNESCO w jednym miejscu
Na jednym placu znajdują się aż cztery wpisane na listę UNESCO zabytki:
- Krzywa Wieża
- Katedra Duomo
- Baptysterium
- Camposanto Monumentale
Krzywa Wieża w Pizie
Krzywa Wieża w Pizie to jeden z tych zabytków, które każdy zna ze zdjęć… ale dopiero na żywo robi prawdziwe wrażenie. Stoi krzywo, jakby za chwilę miała się przewrócić, a ma ponad 800 lat. Zobaczenie jej na żywo było surrealistyczne – fantastyczne doświadczenie.

Kilka ciekawostek, które udało nam się zdobyć:
- Wysokość wieży to ok. 56 m,
- Odchylenie powstało już na etapie budowy przez niestabilny grunt. Jej przechył wynosi ok. 4 stopnie,
- Na krzywą wieżę nie można wejść z plecakami, plecaki zostawia się w budynku obok, w specjalnych szafkach,
- Aby wejść na górę, trzeba pokonać 294 wąskie, kręte schody. Wejście bywa wyzwaniem, ponieważ podłoże jest przechylone. To najdziwniejsze schody jakie pokonałam, a widok z góry na Campo dei Miracoli zdecydowanie wynagradza wysiłek, zobaczcie sami:


Jak kupić bilety na Krzywą Wieżę?
- Najlepiej kupić bilety online z wyprzedzeniem (szczególnie w sezonie, znów polecam GetYourGuide, bilety z pominięciem kolejki)
- Bilety są sprzedawane na konkretne godziny wejścia
- Wejście na wieżę jest limitowane czasowo, aby uniknąć tłumów
- Ważne: Dzieci poniżej 8. roku życia nie mogą wchodzić na wieżę (ze względów bezpieczeństwa). Starsze dzieci mogą wejść, ale tylko pod opieką dorosłych.
Katedra Duomo di Santa Maria Assunta
- Wstęp do katedry jest bezpłatny, ale wymaga wcześniejszej rezerwacji godziny
- Zobaczycie tam przepiękne marmury, bogato zdobione wnętrze i imponujący sufit

Baptysterium
To największe baptysterium we Włoszech, słynie z genialnej akustyki – co kilkanaście minut pracownik demonstruje echo – super atrakcja dla dzieci 🙂

Camposanto Monumentale
Nazwa Camposanto oznacza dosłownie „świętą ziemię”. Według legendy ziemia, na której powstał cmentarz, została przywieziona z Golgoty w Jerozolimie przez arcybiskupa Pizy w XIII wieku. Wierzono, że pochowani tu zmarli rozkładają się szybciej, co miało przybliżać ich do zbawienia. W środku znajdziecie:
- Freski,
- Prawdziwe sarkofagi
- Przede wszystkim cień, który latem jest na wagę złota 😊


Gdzie zjeść w Pizie
Il Peperoncino – bardzo polecana restauracja, przyjazna dzieciom, miła obsługa, a jedzenie fenomenalne.

Kiste’ – La Pizza Artigianale – fantastyczne owoce morza, calzone i pizza 😊
Livorno portowe oblicze Toskanii
Z Pizy szybko dojedziecie pociągiem do Livorno — podróż trwa około 20 minut. Pod Hotelem Roma (Piza) jest przystanek, z którego można szybko dojechać na stację kolejową Pisa Centrale, a stamtąd do Livorno.
Ważna wskazówka: Już pisałam w poprzednich artykułach, ale dla przypomnienia – we Włoszech bilety papierowe trzeba skasować przed wejściem do pociągu w żółtych lub zielonych kasownikach na peronach.
Gdzie spać w Livorno?
Ja wybrałam DOSKONAŁY nocleg: Butterfly B&B (Livorno). To mały kameralny hostel, ale cudowny! Wszystko czyściutkie, wspólna, bardzo dobrze wyposażona kuchnia, przemiły właściciel i super lokalizacja!
Co robić w Livorno?
Livorno jest niewielkie, dlatego zdecydowaliśmy się zostać tu na dwa dni – idealnie, by poczuć miasto bez pośpiechu. Najbardziej charakterystyczna jest okolica dawnej starówki z siecią kanałów inspirowanych Wenecją, czyli dzielnica Venezia Nuova. To właśnie tutaj najlepiej czuć portowy klimat Livorno – autentyczny, spokojny i zupełnie pozbawiony turystycznej gorączki.
Koniecznie warto też wybrać się na nadmorską promenadę – tę słynną, z czarno-białymi kafelkami w kratkę. To idealne miejsce na wieczorny spacer, lody i chwilę oddechu po intensywnym dniu podróży.




Gdzie dobrze zjeść w Livorno?
- Incarne Ristorante Macelleria – świetne doświadczenie, szczególnie dla mięsożerców takich jak my. To połączenie restauracji i sklepu mięsnego, gdzie królują świeże produkty i rewelacyjna wołowina.
- Dietro l’Angolo Osteria Livornese – doskonałe domowe jedzenie, a desery – sztos!
Z Livorno do Sieny
Podróż pociągiem z Livorno do Sieny odbyliśmy z przesiadką w Empoli i zajęła nam łącznie około 2,5 godziny. Wszystko poszło bardzo sprawnie – perony są dobrze oznaczone, rozkłady jazdy czytelne, więc nawet z dzieckiem nie mieliśmy żadnych problemów logistycznych 🙂
Do wyszukiwania połączeń i zakupu biletów na transport publiczny polecam aplikację Omio. Korzystam z niej za każdym razem, gdy podróżujemy po Włoszech – jest intuicyjna, wygodna i naprawdę ułatwia planowanie przejazdów.
Pod dworcem złapaliśmy taxi, która za naprawdę niewielką opłatą zawiozła nas do centrum, gdzie mieliśmy nocleg.
Nocleg: Regis Condo (Siena)
Słuchajcie… ja jestem w tym miejscu absolutnie zakochana i bardzo się cieszę, że spędziliśmy tu 4 noce! ❤️
To przepiękne, klimatyczne i fantastycznie wyposażone apartamenty – ogromne, przestronne, nieskazitelnie czyste. Część z nich ma urocze ogródki i do dziś żałuję, że nie wybrałam właśnie tej opcji, bo ogród jest naprawdę fenomenalny.
Lokalizacja? Praktycznie przy samym Piazza del Campo, a okolica jest bardzo – i tutaj naprawdę muszę to podkreślić – BARDZO bezpieczna, co przy podróży z dzieckiem ma ogromne znaczenie.
Ogromnym plusem są też śniadania. Właściciele zostawiają gościom kupony do kawiarni tuż obok i… to było najlepsze śniadanie, jakie jadłam w życiu. Serio.
Kupon obejmował:
– ogromne panini (kanapki z dowolnymi dodatkami),
– deser (słodkości lub świeże owoce),
– sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy,
– i oczywiście kawę
Wychodziliśmy stamtąd najedzeni jak bąki i przeszczęśliwi, a poranek zaczynał się po prostu idealnie. Już tęsknie za tym miejscem ❤️ Na pewno tam wrócimy.
Siena – średniowieczne serce Toskanii
Siena to jedno z tych miast, które od pierwszych minut przenosi w czasie. Naprawdę! Siena jest jednym z tych miejsc, do których chciałabym wracać co roku! Wąskie uliczki, ceglane kamienice, kontrasty światła i cienia… wszystko tutaj jest autentyczne, intensywne i bardzo „toskańskie”. Jednocześnie na tyle kompaktowe, że świetnie zwiedza się je z dzieckiem, bez pośpiechu i zbędnych kilometrów.
Piazza del Campo – serce miasta
To bez wątpienia jeden z najpiękniejszych placów we Włoszech, a być może nawet w całej Europie. Ma charakterystyczny kształt muszli i delikatnie opada ku środkowi, dzieci uwielbiają po nim biegać, zjeżdżać i… ganiać gołębie 😄
Dwa razy w roku Piazza del Campo staje się areną jednego z najbardziej emocjonujących wydarzeń we Włoszech – Palio di Siena, czyli wyścigu konnego pomiędzy dzielnicami miasta. Wtedy plac zamienia się w tor wyścigowy, a cała Siena żyje tylko tym tematem.

Zobaczcie jeszcze jak Piazza del Campo wygląda o zachodzie słońca ❤️
Kilka ciekawostek o Palio di Siena
- Palio odbywa się 2 lipca i 16 sierpnia
- Tradycja sięga średniowiecza
- Rywalizują ze sobą dzielnice miasta, tzw. contrade – jest ich aż 17
- Stawką jest ozdobna tkanina zwana palio
- Jeźdźcy startują bez siodła, co dodatkowo podnosi poziom emocji
My byliśmy w Sienie w czerwcu, więc samego wyścigu niestety nie zobaczyliśmy. Ale… trafiliśmy na przygotowania do Sbandieratori – i to było coś niesamowitego!
Sbandieratori – taniec z flagami
Sbandieratori to niezwykle widowiskowy, tradycyjny taniec z flagami, będący ważnym elementem Palio. Członkowie poszczególnych dzielnic wykonują precyzyjne układy z ogromnymi flagami, które ważą po kilka kilogramów. Choć z boku wygląda to lekko i swobodnie, w rzeczywistości jest ogromnym wyzwaniem.
Każda contrada (dzielnica) ma własne barwy, flagę i charakterystyczny strój. Taniec symbolizuje dumę, jedność i odwagę dzielnicy. Spacerując po Sienie, udało nam się podpatrzeć kilka prób – i to było prawdziwe, lokalne doświadczenie, które zapamiętamy na długo 🤍

Torre del Mangia
Górująca nad miastem wieża ma ponad 100 metrów wysokości i swoją nazwę zawdzięcza pierwszemu dzwonnikowi, znanemu z zamiłowania do jedzenia i imprezowego stylu życia(mangiare – jeść).
Wejście na szczyt to spore wyzwanie (wąskie schody!), ale widok na dachy Sieny i okoliczne wzgórza wynagradza każdy stopień.


Palazzo Pubblico
Gotycki ratusz miasta stoi bezpośrednio przy Piazza del Campo. W jego wnętrzu znajdują się jedne z najważniejszych fresków świeckich w historii Europy – „Alegoria dobrego i złego rządu”. Warto wejść na chwilę i się rozejrzeć


Duomo di Siena
Nie jestem wielką fanką zwiedzania kościołów, ale katedra w Sienie to absolutny majstersztyk włoskiego gotyku i… chyba moja ulubiona katedra w ogóle! Nie pytajcie dlaczego, bo sama dokładnie nie wiem 😄 Może Siena mnie po prostu oczarowała i wszystko w tym mieście wydaje się idealne.
Katedra wyróżnia się biało-czarnymi pasami zarówno na fasadzie, jak i we wnętrzu – nawiązują one do barw miasta. W środku czeka na Was prawdziwa uczta dla oczu: bogato zdobiona posadzka (odsłaniana tylko w wybranych miesiącach) i rzeźby Michała Anioła.
To jedno z tych miejsc, które robi wrażenie nawet na dzieciach – zarówno piękno wnętrza, jak i monumentalność budowli przyciąga uwagę maluchów i dorosłych jednocześnie.

Gdzie zjeść w Sienie?
Tak naprawdę — prawie wszędzie! No, może z wyjątkiem okolic Piazza del Campo. Wokół placu jest mnóstwo kawiarni i restauracji; choć widoki są piękne, jedzenie niestety często rozczarowuje, a ceny są z kosmosu.
Za to te miejsca warto zapisać:
Osteria degli Svitati – lokal, do którego chce się wracać. Domowa atmosfera i kuchnia na najwyższym poziomie. Ragù z dzika to absolutny must-try.
La Taverna di San Giuseppe – kolejny strzał w dziesiątkę, zwłaszcza jeśli kochacie dobre mięso.
Osteria da Divo – świetna kuchnia, doskonała wołowina i trufle 🖤
Osteria il Ghibellino – jeden z najlepszych makaronów z truflami, jakie jadłam.
A jeśli macie ochotę na coś na szybko: Pizzicheria di De Miccoli Bruno. Kanapki z dziczyzny są obłędne, a ich przygotowanie to prawdziwe show!

Jeśli kochasz trufle, koniecznie zajrzyj do prawdziwego raju – La Bottega del Tartufo Siena! To sklep pełen truflowych specjałów: od oliwy truflowej i świeżych oraz marynowanych trufli, przez sosy i masła, aż po… chipsy truflowe 🖤


Siena z dzieckiem, czy warto?
Tak, taaak i jeszcze raz tak! Spacery z wózkiem są możliwe, droga wszędzie jest naprawdę świetna, w okolicach są place zabaw – co w starożytnych miastach rzadko się zdarza. Co kawałek, gelato z najwyższej półki i inne smakołyki. Poza tym:
- miasto jest zwarte i logiczne do zwiedzania
- Piazza del Campo daje przestrzeń na luz i przerwę – dzieci mogą spokojnie biegać za gołębiami,
- dużo kawiarni i restauracji bez „sztywnej” atmosfery
Siena to miasto, które nie męczy. Zamiast zaliczać kolejne atrakcje, po prostu pozwala się sobą cieszyć. I właśnie za to pokochaliśmy ją najbardziej.


Jednodniowa wycieczka: Siena – Florencja
Postanowiliśmy zrobić sobie wycieczkę do Florencji. Pojechaliśmy autobusem liniami Tiemme, który odjeżdżał z dworca. Czas przejazdu to 1h 15 minut 🙂
Florencja – co udało nam się zwiedzić
Katedra Santa Maria del Fiore
Katerna z największych katedr świata, a jej kopuła była technologicznym cudem swoich czasów.

Ponte Vecchio
To jedyny most we Florencji, który przetrwał II wojnę światową. Dawniej swoje stragany mieli tu rzeźnicy, dziś ich miejsce zajmują jubilerzy.
Ponte Vecchio jest niezwykle kontrastowy – z jednej strony stary, miejscami podniszczony i pełen historii, z drugiej błyszczący witrynami sklepów ze złotem i luksusowymi zegarkami. Do tego bywa bardzo zatłoczony, ale mimo wszystko ma w sobie coś, co sprawia, że trudno przejść obok niego obojętnie.


Piazzale Michelangelo
To najlepszy punkt widokowy na miasto, zobaczcie sami:

Ogrody Boboli
Ogromne ogrody za Pałacem Pittich, przepiękne, moim zdaniem to najładniejsze miejsce we Florencji.
Ciekawostka: ogrody były wzorem dla ogrodów wersalskich
Buchette del vino
Jeśli jesteście we Florencji koniecznie znajdźcie buchette del vino. Te niewielkie okienka doskonale sprawdzały się podczas epidemii dżumy w XVII wieku. Służyły do bezkontaktowej sprzedaży wina – taniej i bez dodatkowych podatków. Klient pukał w okienko, kładł pieniądze na specjalnej tacy (która była dezynfekowana), a sprzedawca podawał wino bezpośrednio przez mały otwór w murze 🙂
Co ciekawe, buchette del vino przeżyły swój renesans podczas pandemii COVID-19 – wiele z nich zostało odnowionych i ponownie otwartych. Można więc śmiało powiedzieć, że to tradycja absolutnie ponadczasowa.
Val d’Orcia — Toskania jak z filmu
Nasz czas w Sienie dobiegł końca i postanowiliśmy ruszyć dalej. Następny przystanek Val d’Orcia. W Sienie wynajęliśmy samochód i ruszyliśmy w głąb pięknej Toskanii.
Pienza
To nasz przystanek na kolejne 5 dni. Miasto idealne – zaprojektowane w epoce renesansu i znane z sera pecorino. Pienza jest maleńka, ale urocza, otoczona wzgórzami i cudnymi widokami.



Nocleg: Palazzo Conti – Pienza
To ogromna posiadłość z przepięknymi apartamentami. Nasz był dwupoziomowy z ogromnym tarasem, zobaczcie jaki mieliśmy widok:


Po całym terenie swobodnie spacerują pawie, do dyspozycji gości są dwa baseny oraz naturalny staw kąpielowy. Jest też plac zabaw, zabawki dla dzieci i sad, z którego można zrywać owoce prosto z drzew.
Cisza, natura, toskańskie wzgórza dookoła… ja po prostu kocham to miejsce. To przestrzeń stworzona do odpoczynku, zwolnienia tempa i bycia razem.
Idealne miejsce dla rodzin. ❤️

Droga Gladiatora
Mieliśmy idealną bazę wypadową do odpoczynku, dlatego bez problemu planowaliśmy jednodniowe wycieczki po okolicy. Pierwszym przystankiem była słynna droga Gladiatora.
Nie ukrywam – trafienie tam wcale nie jest takie oczywiste, dlatego podrzucam Wam dokładną lokalizację, żeby oszczędzić nerwów i krążenia po okolicy 😉

Fosso Bianco – naturalne spa
To była naprawdę świetna przygoda! Najpierw czekało nas krótkie „poszukiwanie skarbu”, bo dojście do tego miejsca prowadzi przez las. Sama droga jest magiczna — zacieniona, spokojna i niezwykle klimatyczna. A kiedy zza drzew w końcu wyłaniają się białe, wapienne tarasy, po których spływa ciepła, siarkowa woda… efekt jest spektakularny.
Im wyżej usiądziecie, tym przyjemniejsza temperatura. Dzieci mogą się tu kąpać, ale oczywiście pod kontrolą dorosłych. To miejsce ma w sobie coś baśniowego — kąpiel wśród leśnej zieleni, szum wody i totalny relaks. Ja byłam zachwycona!
Uwaga! Zapach siarki jest dość intensywny — ale da się przyzwyczaić i po chwili przestaje przeszkadzać.

Montepulciano
Montepulciano to położone na wzgórzu, niezwykle urokliwe miasteczko, w którym warto po prostu zagubić się w wąskich uliczkach i chłonąć la dolce vita oraz zapierające dech w piersiach widoki.

Jednym z miejsc, skąd rozciąga się piękna panorama na wzgórza Val d’Orcia, jest Caffè Poliziano – kawiarnia o ponad 150-letniej historii, otwarta w 1868 roku i należąca do „Locali Storici d’Italia”, czyli prestiżowej listy włoskich lokali o historycznym znaczeniu. Zobaczcie ten taras:


Zgubić się wśród cyprysów — esencja Toskanii
Jedną z największych przyjemności tej podróży było… nicnierobienie. Zjechanie z głównych tras, zatrzymanie się „gdzieś pomiędzy” i po prostu patrzenie.
Val d’Orcia to kraina pocztówkowych krajobrazów:
- falujące wzgórza
- złote pola
- samotne wille z cyprysową aleją
- linie drzew rysujące horyzont
Tu naprawdę można się „zgubić” — w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Wystarczy zatrzymać auto na poboczu, usiąść w trawie, pozwolić dziecku biegać między polami pszenicy, a samemu po prostu… oddychać.
Bezkres, światło zachodu, cisza przerywana świerszczami — Toskania w swojej najczystszej postaci. Miejsca, które nie mają nazw, ale zostają w pamięci na lata. Podrzucam kilka zdjęć „znikąd” :



Podsumowanie
Toskania okazała się dokładnie taka, jaką sobie wymarzyliśmy — piękna, różnorodna i niesamowicie gościnna. W ciągu dwóch tygodni udało nam się zobaczyć nie tylko największe perełki regionu, ale także te mniej oczywiste, a równie zachwycające miejsca: od monumentalnej Pizy i portowego Livorno, przez średniowieczną Sienę, aż po malowniczą Val d’Orcię z jej filmowymi krajobrazami.
To była podróż pełna zachwytów, dobrego jedzenia, lokalnych smaków, odkryć i małych przygód — ale przede wszystkim pełna spokoju – nigdzie nie było mi tak przyjemnie.
Jeśli marzycie o Toskanii z dzieckiem — da się! Łatwo, spokojnie i bez stresu. Ten region jest niezwykle przyjazny rodzinom: wszystko jest blisko, jedzenie smakuje wszystkim, a włoska atmosfera sprawia, że zamiast „odhaczać” kolejne punkty, po prostu cieszycie się chwilą.
Mam nadzieję, że ten plan stanie się dla Was inspiracją, a może nawet gotowym scenariuszem Waszej własnej włoskiej przygody.
Ale uwaga! Toskania sprawia, że chce się tam wracać co roku ❤️
