Kiedy podróż nie idzie zgodnie z planem – odwołany lot, anulowany wyjazd i inne podróżnicze porażki.

Podróże na Instagramie wyglądają idealnie. Piękne plaże, zachody słońca, dzieci grzecznie jedzące croissanty na francuskim rynku i rodzice popijający kawę z widokiem na góry.

Chyba wszyscy wiemy i zgadzamy się z tym, że rzeczywistość bywa… trochę inna.

Czasem podróż zaczyna się na plaży w Hiszpanii, a kończy na kanapie w domu z herbatą, katarem dziecka albo mailem z informacją: „Twoja rezerwacja została anulowana”.

I właśnie o takich podróżach będzie ten wpis. O tych, które Nam nie wyszły.

Bo prawda jest taka, że podróżowanie z dziećmi to nie tylko piękne wspomnienia. To też odwołane loty, choroby, zapomniane dokumenty i pogodowe katastrofy.

A czasem… wszystko naraz.

Nasza seria podróżniczych porażek

Po urodzeniu drugiego dziecka wzięłam się za planowanie podróży na rok 2025/2026. Byłam pełna optymizmu. Kasa odłożona. Odwaga jest. Teraz tylko trzeba przygotować młodego do podróży i stopniowo zwiększać odległość.

Plan był prosty: zaczynamy od małych wyjazdów i powoli wracamy do większych podróży – no co tu może się nie udać – prawda? 😉.

Pierwsza próba – piękny dom nad wodą

Zaczęło się naprawdę wspaniale. Urodziłam w sierpniu, a we wrześniu wynajęliśmy piękny dom nad wodą niedaleko Wrocławia. Słońce, cisza, spacery z wózkiem, idealny start podróżniczy.

I wszystko poszło bardziej niż sprawnie. Niestety… po kontakcie z innymi dziećmi (a może przez lekkie przewianie) młody dostał kataru. I to nie takiego zwykłego. Takiego, który ciągnie się dwa tygodnie. No nic. Zdarza się, jak to się mówi „pierwsze koty za płoty” – mogło być gorzej. Nie zraziło mnie to.

Druga próba – Alicante na święta

Pomyślałam: dobra, idziemy krok dalej. Na Wigilię zaplanowałam 5-dniowy pobyt w Alicante.

Plan idealny:

  • loty kupione
  • hotel zarezerwowany
  • grudniowe słońce
  • tapas i spacery nad morzem

Brzmi dobrze, prawda? No właśnie. Tylko że czegoś brakowało. I dopiero po chwili dotarło do mnie… nasz nowy obywatel nie ma dowodu osobistego, bez dokumentu dziecko nie poleci samolotem. I niestety…nie udało się go wyrobić na czas.

Podróż odwołana. 🙈

Trzecia próba – Andaluzja

No dobrze. Zapomnieliśmy o dowodzie osobistym. Zmęczenie, niewyspanie, przesilenie zimowe i lekka pomroczność jasna. Nie zrażam się. Idziemy dalej. Ferie zimowe – córka w szkole, więc mamy dwa tygodnie wolnego. Gdzie by tu jechać? I wtedy pojawił się pomysł idealny – wręcz marzenie! Andaluzja. Plan był piękny, bo zaplanowałam 10 dniową objazdówkę:

  • Sewilla
  • Granada
  • Cordoba

Wszystko zaplanowane.

  • bilety lotnicze kupione
  • hotele w Sewilli, Granadzie i Cordobie zarezerwowane
  • auto na miejscu wynajęte
  • wejściówki do muzeum i atrakcji wszelakich – kupione
  • parking na lotnisku – zarezerwowany

Jedziemy!

Otóż… nie.

Trzy dni przed wylotem okazało się, że Andaluzja zmaga się z koszmarnymi opadami deszczu i powodzią. Podróżowanie z kilkumiesięcznym dzieckiem w takich warunkach nie jest najlepszym pomysłem. I tak moi mili …kolejna podróż została odwołana.

Loty, auto, hotele i parking na lotnisku – wszystko opłacone.

Jak odzyskać pieniądze po odwołanej podróży?

Jak sobie poradziliśmy z tym finansowo? Podam Wam kilka szczegółów i pokażę, co zrobiłam dobrze, a co niestety mi nie wyszło 🙂

  • Hotele rezerwowałam z opcją darmowego anulowania → pieniądze odzyskane,
  • Auto i parking → zwrot otrzymany (przed rezerwacją upewniłam się, że mam możliwość anulowania usługi i odzyskania pieniędzy),
  • Wejściówki rezerwowane w aplikacji GetYourGuide – upewniłam się wcześniej, że mogę je anulować 24h przed przybyciem – pieniądze odzyskane,
  • Loty → tutaj popełniliśmy błąd

Kupiliśmy najwyższe ubezpieczenie od odwołania lotu na stronie tanich linii lotniczych, od razu powiem ważną rzecz:

Nie polecam kupować ubezpieczenia bezpośrednio na stronie linii lotniczych. Dlaczego?

  • Nie obejmuje zwrotu za bagaże (a umówmy się – w tanich liniach to często największy koszt!).
  • Nie obejmuje dopłaty za rezerwację miejsca w samolocie.
  • I teraz najlepsze: od każdego biletu przy zwrocie odliczana jest kwota 50 euro.

Dla jasności – kwota odpowiedzialności własnej (ang. deductible lub excess) to część kosztów szkody, którą ubezpieczony musi pokryć samodzielnie w przypadku roszczenia.

Nawet od mojego 3-miesięcznego syna, który leciał za darmo… 😅 Czyli jeśli bilety w dwie strony dla naszej 4 osobowej rodziny kosztowały nas 2000 zł bez bagażu, to 200 euro jest bezzwrotne. Koszmar! 🙈

Oczywiście przy zakupie ubezpieczenia, nie ma o tym mowy, kontakt z ubezpieczycielem był fatalny, formularze zwrotu niejasne – jesteśmy bardzo niezadowoleni.

Czwarta próba – Babski wyjazd do Dubaju!

Boże, jaka byłam podekscytowana! Mąż dał zielone światło, opieka nad dziećmi załatwiona, wycieczka z biura podróży kupiona. Ja i trzy moje przyjaciółki lecimy do Dubaju już 16 kwietnia!

Najważniejsze – nauczona poprzednimi porażkami – wykupiłam stosowne ubezpieczenie w wersji najwyższej: od chorób, odwołania lotów i nieszczęść wszelakich. Uda się! To mój czas! ✈️😉

No i teraz Was rozśmieszę…
Trump rozpętał wojnę na Bliskim Wschodzie, odłamki dronów spadają na Dubaj i generalnie Emiraty Arabskie – loty odwołane, Polacy utknęli… W tym momencie zastanawiam się, czy ktoś nie rzucił na mnie klątwy 😅.

No dobrze, nie jedziemy. Dzwonimy do biura i rezygnujemy z wyjazdu – przecież mamy ubezpieczenie.

  • Lot odwołany → ok, kasa powinna wrócić
  • Zagrożenie życia → ok, ubezpieczenie obowiązuje

Ale, ale… nie tak szybko!
Pani na infolinii oznajmia, że wojna to siła wyższa, a nasze ubezpieczenie obejmuje tylko choroby i śmierć 😆.

Padłam. Czuję się, jakbym miała rekord Guinnessa w podróżniczych porażkach.

Co zrobić gdy podróż trzeba odwołać

Podróże rzadko idą dokładnie tak, jak je sobie wymarzymy. Jestem tego najlepszym przykładem – czasem trzeba odwołać lot, anulować hotel, a czasem kompletnie zmienić cały plan wyjazdu.

Najważniejsza zasada? Nie panikować! 😅 Zamiast tego warto spokojnie sprawdzić, co można odzyskać. Już podczas planowania każdej podróży warto przewidzieć wszelkie negatywne scenariusze i odpowiednio zabezpieczyć pieniądze na wypadek problemów.

Po wielu próbach walki o zwroty i odzyskiwanie pieniędzy nauczyłam się kilku praktycznych trików, którymi teraz chcę się z Wami podzielić.

Co zrobić gdy trzeba odwołać lot

Jeśli podróż się nie odbędzie, pierwszym krokiem jest sprawdzenie warunków biletu.

W zależności od taryfy możesz:

  • zmienić datę lotu
  • dostać voucher
  • odzyskać część pieniędzy

Jeśli linia lotnicza odwoła lot, w Unii Europejskiej pasażerom często przysługuje:

  • zwrot pieniędzy
  • zmiana lotu
  • odszkodowanie nawet do 600 euro.

Dlatego zawsze warto sprawdzić prawa pasażera.

Jak bezpiecznie rezerwować hotele

Po kilku takich przygodach nauczyłam się jednej rzeczy. Zawsze wybieram noclegi z darmowym anulowaniem, nawet jeśli są trochę droższe, uważam, że warto. To naprawdę ratuje sytuację.

Najbezpieczniejsze opcje to:

  • free cancellation
  • płatność na miejscu
  • dobra polityka zwrotów

Hotele najczęściej rezerwuję przez Booking lub Airbnb, ale zdarza mi się też zadzwonić bezpośrednio do obiektu i poprosić o ofertę z możliwością darmowego anulowania tuż przed przyjazdem. I co ciekawe – w wielu przypadkach naprawdę da się to bez problemu wynegocjować 😉

Czy warto kupić ubezpieczenie od rezygnacji z podróży

ABSOLUTNIE TAK! Ale trzeba to zrobić bardzo uważnie. Po naszych przygodach bardzo uważnie czytam wszelkie warunki ubezpieczenia od rezygnacji z podróży.

To polisa, która może zwrócić koszty gdy:

  • zachorujesz
  • dziecko zachoruje
  • zdarzy się wypadek
  • wystąpią inne nagłe sytuacje

Koszt takiego ubezpieczenia to zwykle kilka procent wartości podróży, ale przy większych wyjazdach może uratować budżet. Najlepsze ubezpieczenie to takie, które pokrywa CAŁĄ kwotę jaką wydaliśmy na podróż, hotele, atrakcje, bilety, walizki, miejsca w samolocie – dosłownie każdy koszt.

Tutaj polecam już sprawdzoną przeze mnie stronę bezpieczny.pl, teraz tylko tu kupuję ubezpieczenia moich podróży 😉

Najważniejsza lekcja z tych wszystkich porażek

Podróże uczą pokory. Jednego dnia planujesz tapas w Alicante, a drugiego dnia stoisz w urzędzie, próbując wyrobić dowód dla kilkumiesięcznego człowieka. Jesteś już spakowany, a za kilka godzin dowiadujesz się, że miejsce do którego jedziesz z rodziną zalała fala powodziowa 😉

Ale mimo wszystko…warto próbować dalej.

Bo każda nieudana podróż to tylko odroczona przygoda, następna będzie tą, którą będziemy wspominać przez lata. ❤️