Zwiedziliśmy już spory kawałek Europy – byliśmy w miejscach, które zachwycały architekturą i klimatem, ale też w takich, które rozczarowały na tyle, że odliczaliśmy dni do powrotu. Są kierunki, do których chce się wracać, i takie, które wystarczy zobaczyć raz.
A Bolonia? To zupełnie inna sprawa.
Bolonia to dla mnie miejsce, w którym można się wygodnie „rozgościć” i zanurzyć w prawdziwym la dolce vita. Bez planu, bez pośpiechu, bez presji zwiedzania. Wystarczy wyjść na miasto i pozwolić sobie na bycie tu i teraz.
To miał być wyjazd dopięty na ostatni guzik (jak to zwykle w moim wydaniu) – z listą atrakcji do odhaczenia i planem na każdy dzień. Skończyło się zupełnie inaczej: był pełen smaków, zachwytów i odkryć, które okazały się idealne dla naszej rodziny.
Lot z dzieckiem z Wrocławia do Bolonii – idealny pierwszy city break
Podróż z Wrocławia do Bolonii to jedna z tych tras, które naprawdę nie zmęczą ani dzieci ani rodziców. Lot jest krótki, bezproblemowy i… zanim dziecko zdąży się znudzić, jesteście na miejscu.
Dlatego uważam, że Bolonia to świetny kierunek na pierwszą podróż z dzieckiem. Bez długiego siedzenia w samolocie, bez nerwów i logistycznego chaosu.
Jeśli przygotowujecie się do takiego wyjazdu, koniecznie zajrzyjcie do mojego poradnika: Jak przygotować dziecko do pierwszego lotu samolotem.
Po przylocie na Port lotniczy Bolonia jest kilka wygodnych opcji dojazdu do centrum:
- Aerobus – jedzie ok. 20–30 minut i zatrzymuje się przy głównych punktach miasta
- taksówka – wygodna opcja z dzieckiem, szczególnie z bagażem
- wynajem auta – raczej zbędny przy krótkim city breaku
My wybraliśmy przejazd taksówką – szybko, wygodnie i bez stresu.
Gdzie nocować w Bolonii z dzieckiem? Najlepsza lokalizacja i sprawdzony nocleg
To było jedno z tych pytań, nad którymi naprawdę długo się zastanawiałam: centrum czy obrzeża?
Szczerze? Bałam się noclegu w centrum Bolonii. W głowie miałam hałas, tłumy, imprezy do późna… wszystko to, co przy podróży z dzieckiem brzmi jak najgorszy scenariusz.
Ostatecznie jednak, trochę na ostatnią chwilę, zdecydowałam się na apartament w centrum — przekonały mnie opinie i naprawdę dobry standard w rozsądnej cenie.
I to była jedna z najlepszych decyzji tego wyjazdu.
Dziś powiedziałabym wprost: jeśli lecicie do Bolonii z dzieckiem, wybierzcie centrum.
Dlaczego to ma aż takie znaczenie?
- możecie szybko wrócić na drzemkę (albo chwilę odpoczynku — dla dziecka i dla siebie 😉)
- macie możliwość „resetu” w ciągu dnia, co często ratuje cały wyjazd
- nie tracicie czasu i energii na dojazdy
Podróż z dzieckiem rządzi się swoimi prawami — i taka elastyczność naprawdę robi różnicę.
My wybraliśmy Everyday Apartments Corte Petroni i to był strzał w dziesiątkę – na pewno będziemy tam wracać.
Podróżując z dzieckiem, naprawdę docenia się komfort, ciszę i przestrzeń — a tutaj mieliśmy dokładnie to, czego potrzebowaliśmy po całym dniu zwiedzania.
Co robić w Bolonii z dzieckiem? Najlepsze atrakcje dla dzieci
Jeśli zastanawiacie się, co robić w Bolonii z dzieckiem, mam dobrą wiadomość – tu nie trzeba się specjalnie starać. Tutaj jakoś magicznie czas sam się organizuje 🙂
Oto nasze sprawdzone pomysły:
1. Spacer pod arkadami – idealne dla wózka
Bolonia słynie z przepięknych arkad – jest ich aż 40 kilometrów (!) i zostały wpisane na listę UNESCO. Robią ogromne wrażenie, ale… ich największą wartość docenia się dopiero podróżując z dzieckiem.
Bo poza tym, że są piękne, są też po prostu niesamowicie praktyczne:
- dają przyjemny cień w upalne dni
- chronią przed deszczem
- są idealne na spacery – zarówno z wózkiem, jak i bez
Dzięki nim dziecko może spokojnie spacerować, a Wy nie musicie stresować się pogodą ani planować dnia „pod słońce” czy „pod deszcz”.
U nas arkady stały się też elementem zabawy — żeby zachęcić córkę do spacerów, wymyśliliśmy małą grę: chodziliśmy tylko po „kolorowych” kafelkach 🙂 Niby nic, a działało lepiej niż najlepsze atrakcje!



2. Piazza Maggiore – przestrzeń i luz
To prawdziwe serce Bolonii i jedno z tych miejsc, które szczególnie dobrze sprawdzają się podczas podróży z dzieckiem.
Piazza Maggiore daje przestrzeń i luz – dzieci mogą swobodnie się poruszać (jest tu naprawdę bezpiecznie), przysiąść na chwilę i poobserwować, co dzieje się wokół, a Wy możecie złapać kawę i po prostu… zwolnić.
Ciekawostka: Jeśli traficie tu latem, koniecznie zajrzyjcie wieczorem. W ramach festiwalu organizowanego przez Cineteca di Bologna plac zamienia się w ogromne kino pod gołym niebem. Rozstawiany jest wielki ekran, a mieszkańcy i turyści oglądają filmy dokładnie w tym miejscu, gdzie od setek lat toczy się życie miasta.
To jeden z tych momentów, kiedy historia spotyka się z codziennością — i robi to w naprawdę wyjątkowy sposób.

3. Fontanna Neptuna – atrakcja z historią dla dzieci i dorosłych
Fontanna Neptuna to jedno z tych miejsc, które przyciąga dzieci… właściwie natychmiast.
Moja córka, jak tylko ją zobaczyła, zrobiła to, co robi najlepiej – sięgnęła do (oczywiście mojej 😉) kieszeni, wyciągnęła monety i zaczęła wrzucać je do wody, wymyślając przy tym kolejne życzenia.
I w sumie… trudno o lepszy sposób na chwilę zatrzymania się. Dla dzieci to po prostu piękna fontanna i świetna zabawa, ale można dorzucić do tego odrobinę historii.
Moja wersja – Neptun to władca mórz i oceanów – taki trochę superbohater dawnych czasów, który potrafi kontrolować wodę i uspokajać fale. I nagle zwykły pomnik zamienia się w opowieść.
Ciekawostka dla dorosłych: Fontanna ma też swoją bardziej „figlarną” historię, która bawi turystów do dziś. Z jednego, bardzo konkretnego miejsca przy fontannie zwanego „trójkątem wstydu” można zobaczyć bardzo imponujące optyczne złudzenie:
Kciuk lewej ręki Neptuna wygląda jak wzwód😄 Skąd ten pomysł?
Legenda mówi, że w XVI wieku nagość posągu oburzała mieszkańców (a nawet samego kardynała). Rzeźbiarz Giambologna, zirytowany próbami „poprawiania” jego dzieła, zaprojektował tę iluzję jako sprytny żart i formę małego buntu.
Efekt? Do dziś turyści próbują znaleźć to miejsce i sprawdzić wszystko na własne oczy. I uwierzcie mi — każdy chce je znaleźć 😄 No i tu wrzucam przepiękne zdjęcie dla przykładu, widzicie?

4. Park Giardini Margherita – chwila oddechu
Jeśli dzieci mają dość zwiedzania i potrzebują się wyszaleć polecam ten park. Jest bardzo duży i znajdziecie tutaj:
- place zabaw
- przestrzeń do biegania
- miejsca na piknik
- pochyłe drzewa do wspinaczki
- kaczki (można karmić)
- żółwie w stawie
- fontanny
- stoiska z przekąskami i kawą
To świetna opcja na reset w środku dnia.


5. Wieże w Bolonii – czy warto je zobaczyć z dzieckiem?
Wieże w Bolonii trochę mnie zaskoczyły… ale nie do końca pozytywnie. W mojej wyobraźni były bardziej monumentalne, bardziej spektakularne. A na żywo? Słabo, w sumie przypominają wielkie, brudne kominy. Poczułam się trochę jak wtedy, gdy pierwszy dowiedziałam się, że Big Ben wcale nie jest duży 😄
A jednak — mają w sobie coś wyjątkowego. Historię, charakter i ten lekki „niedoskonały urok”, który sprawia, że chce się je oglądać dłużej.
Najbardziej znane wieże to:
- Asinelli Tower
- Garisenda Tower

Ciekawostka: Dziś w Bolonii zostało tylko kilkanaście wież, ale w średniowieczu było ich ponad 100. Pełniły funkcję symbolu prestiżu i bogactwa, były także prywatnymi „twierdzami”. Zasada ich budowy była prosta: im wyższa wieża, tym większy status właściciela.
Czy wiecie, że krzywa wieża jest nie tylko w Pizie? Garisenda Tower jest wyraźnie pochylona — i to bardziej, niż widać na zdjęciach. Jej odchylenie to efekt błędów konstrukcyjnych i osiadania gruntu, pierwotnie była wyższa, ale została skrócona, żeby zapobiec zawaleniu.
Wygląda więc na to, że Włosi mają więcej niż jedną „krzywą wieżę” 😉
Czy można wejść na wieżę w Bolonii?
Tak — na Asinelli Tower można wejść, ale… przygotujcie się na wyzwanie:
- Wieża ma około 500 schodów (dla porównania Krzywa Wieża w Pizie ma ich „tylko” 294).
- Posiada bardzo wąskie przejścia – jest to zdecydowanie sporo wysiłku.
Czy wejście na wieżę z dzieckiem to dobry pomysł?
Szczerze? Raczej dla starszych dzieci — i to tych naprawdę wytrwałych 😉
Jeśli macie nosidło i kondycję ze stali, teoretycznie da się wnieść malucha… ale w praktyce może to być męczące dla wszystkich. My odpuściliśmy i to była dobra decyzja.
Czy warto zobaczyć wieże z dzieckiem?
Zdecydowanie tak — nawet jeśli nie planujecie wchodzić na górę. Wieże robią wrażenie już z poziomu ulicy, są świetnym punktem orientacyjnym i pobudzają wyobraźnię dzieci.
U nas zadziałała prosta historia: opowiedziałam córce, że w tej wysokiej wieży mieszkał kiedyś bardzo bogaty książę, który zbudował ją, żeby chronić mieszkańców przed piratami 😄
Nie oceniajcie — efekt „wow” był natychmiastowy!
A samo przechylenie wieży? To dla dzieci czysta magia. Bo umówmy się — krzywe wieże same w sobie są magiczne 🙂
Gdzie zjeść w Bolonii z dzieckiem?
Bolonia bywa nazywana kulinarną stolicą Włoch — i nie jest to przesada. To właśnie stąd pochodzą:
- ragù alla bolognese (czyli oryginalny sos boloński — zupełnie inny niż „spaghetti bolognese”)
- świeże makarony jak tagliatelle
- tortellini
To miasto, w którym jedzenie jest częścią stylu życia, a nie tylko „posiłkiem”. Polecam miejsca, które udało nam się wypróbować:
- Trattoria del Tempo Buono – włoska klasyka. Jeśli macie ochotę na spokojniejszy obiad lub kolację, to będzie świetny wybór. Autentyczna kuchnia, przyjazna atmosfera i miejsce, gdzie dzieci są mile widziane.
- Mercato di Mezzo – idealne dla rodzin, a przede wszystkim dzieci, które będą zachwycać się kolorami i ilością przeróżnego jedzenia. Na córce i na mnie (niezmiennie) zrobiło wrażenie stoisko rybne, gdzie mogła zobaczyć ośmiornice, homary, kraby i wielkie muszle.
- Sfoglia Rina – gwiazdą jest oczywiście świeży, ręcznie robiony makaron, jest naprawdę przepyszny. Jedliśmy tagliatelle i fenomenalne tortellini. Wszystko smakuje tak, jakby ktoś zrobił to chwilę wcześniej specjalnie dla Nas.
Na deser lody, dla których wrócimy do Bolonii
Nie planowaliśmy, że jedzenie będzie aż tak ważną częścią tego wyjazdu. A jednak…Cremeria Santo Stefano. To były najlepsze lody, jakie jedliśmy w życiu. Bez przesady. Intensywne, naturalne, idealnie kremowe.
I tak – dla tych lodów jestem w stanie wsiąść w samolot we Wrocławiu i polecieć do Bolonii na weekend jeszcze raz. Córka była zachwycona. My jeszcze bardziej.

Coś dla mam – miejsce, które zaskakuje – Caffè Bazar
Z zewnątrz zupełnie niepozorne. W środku? Jak elegancka biblioteka. Tylko zamiast książek – regały pełne wina.
To jedno z tych miejsc, do których wchodzi się „na chwilę”, a wychodzi dużo później… z butelką (albo dwiema) ❤️
Czy warto lecieć do Bolonii z dzieckiem?
Bolonia okazała się dokładnie tym, czego potrzebowaliśmy, choć zupełnie się tego nie spodziewaliśmy.
Nie była miastem „do zaliczenia”. Nie wymagała biegania z mapą ani realizowania planu punkt po punkcie. Wręcz przeciwnie — im mniej próbowaliśmy wszystko kontrolować, tym bardziej pozwalała nam cieszyć się wyjazdem.
To właśnie tutaj po raz kolejny przekonaliśmy się, że podróżowanie z dzieckiem wcale nie musi oznaczać rezygnowania z klimatycznych miejsc, dobrego jedzenia czy spontaniczności. W Bolonii wszystko działało jakoś naturalnie:
- krótkie dystanse
- spokojna atmosfera
- mnóstwo przestrzeni do spacerów
- świetne jedzenie praktycznie na każdym kroku
- włoski luz, którego chyba nie da się podrobić
Były arkady, pod którymi wymyślaliśmy własne zabawy. Była Piazza Maggiore, gdzie mogliśmy po prostu usiąść i chłonąć atmosferę miasta. Była Fontanna Neptuna z historią, która rozbawiła nas bardziej, niż myśleliśmy 😄 Były wieże, które może nie zrobiły efektu „wow”, ale za to uruchomiły dziecięcą wyobraźnię.
No i to jedzenie…
To właśnie ono będzie nam się z Bolonią kojarzyć najmocniej.
Włosi nazywają Bolonię: „La dotta, la grassa, la rossa”:
La Dotta – uczona
La Grassa – tłusta
La Rossa – czerwona
I po kilku dniach spędzonych tutaj naprawdę trudno się z tym nie zgodzić. Bo Bolonia jest jednocześnie pełna historii i studentów, pachnąca makaronem, winem i świeżym ragù, a do tego
otulona czerwonymi dachami i ceglanymi kamienicami.
Ale przede wszystkim jest miejscem, w którym po prostu dobrze się żyje. Nawet jeśli tylko przez kilka dni.
