Wyjazd do Apulii był jednym z tych spontanicznych, które zaczynają się od telefonu przyjaciółki i pytania: „A co robicie w sierpniu?” – i nagle dwa dni później siedzimy w samolocie 6 dorosłych i 4 dzieci 😉
Zero planowania, zero researchu, za to 100% przygody. I chociaż jestem z tych, co lubią mieć wszystko dopięte na ostatni guzik, to… znowu przekonałam się, że czasem warto jednak sprawdzić parę rzeczy wcześniej 😉
Lot do Brindisi i dalej do Bari
Lecieliśmy z Wrocławia do Brindisi – lot trwał niecałe 2 godziny, więc idealnie jeśli chodzi o podróżowanie z dziećmi. Z lotniska do centrum miasta można złapać autobus, który jedzie prosto na dworzec. Tam wsiedliśmy w pociąg do Bari, które miało być naszą bazą wypadową na kolejne 10 dni włoskiej przygody.
Podróż z dzieckiem? Zaskakująco bezproblemowa! Pociągi w Apulii są naprawdę wygodne i punktualne (co we Włoszech wcale nie jest takie oczywiste 😅). Muszę tutaj podkreślić, że Włochy mają fenomenalne linie kolejowe, w zasadzie wszędzie bez problemu dojedziecie. Polecam aplikację, z której korzystam zawsze kiedy jestem we Włoszech (więc naprawdę często) – OMIO.

Brindisi to nie jest typowe turystyczne miasto, więc nie musicie się martwić o tłumy.
Można tu po prostu spacerować, zatrzymywać się na placach i odkrywać włoskie życie w wersji „slow”. Jest czyste i – znacznie bezpieczniejsze niż Bari 🙂 W Brindisi mieliśmy tylko jeden dzień, ale mam wrażenie, że to wystarczy.
Najciekawsze miejsca w Brindisi, które warto zahaczyć:
- Rzymska kolumna – kiedyś wyznaczała koniec słynnej Via Appia, czyli antycznej drogi prowadzącej do Rzymu.
- Katedra św. Jana Chrzciciela – piękna, spokojna i chłodna, więc świetne miejsce na chwilę odpoczynku w upalne dni.
- Port – piękna promenadka




Bari z dziećmi – co warto zobaczyć
Nie będę ściemniać – samo Bari nie porwało nas od razu, a nawet potem 😅. To raczej miejsce, które albo pokochacie od razu albo znielubicie (ja jestem w tej drugiej kategorii) . Jeśli podróżujecie z dziećmi, da się tu znaleźć naprawdę fajne zakątki, żeby połączyć „coś dla maluchów” z „coś dla rodziców”.
Plaża Pane e Pomodoro
Ciekawostka: Po polsku to plaża „chleb i pomidory”. Nazwa pochodzi od tradycyjnego w regionie Apulii posiłku złożonego z chleba i pomidorów, który jedli rybacy i robotnicy na brzegu podczas przerw w pracy 🙂
Piaszczysta plaża dosłownie kilkanaście minut od centrum. Idealna, jeśli chcesz wrzucić ręcznik, wiaderko i pozwolić dzieciom szaleć w płytkiej, ciepłej wodzie.

Czy to plaża dla dzieci? – Tak! Woda jest płytka i spokojna.
Czy są udogodnienia? – Są! Prysznice, toalety, miejsca do przewinięcia i odpoczynku.
Mała rada: jeśli w sezonie planujecie odwiedzić plażę zachęcam żeby pójść tam wcześnie rano, ponieważ jest tam naprawdę sporo ludzi – my chodziliśmy na 9 rano i ciężko nam było znaleźć miejsce na ręczniki 🙂 Plaża jest bardzo kameralna.
Castello Svevo di Bari
Ten średniowieczny zamek to bardzo fajne miejsce! Dzieciaki mogą biegać po dziedzińcu, wspinać się po murach, skorzystać z cienia, który w Apulii potrafi być na wagę złota.
Czy da się tam wejść z wózkiem? – Częściowo. Teren jest nierówny, więc lepiej mieć nosidło.
Bari Vecchia – Stare Miasto i słynna ulica makaronu
To było nasze ulubione miejsce w Bari! Wąskie uliczki, zapach prania na sznurkach, i panie, które siedzą na krzesełkach i ręcznie lepią orecchiette (czyli słynny apulijski makaron).
Dzieciaki były zachwycone – a my też, bo można było podpatrzeć włoskie życie z bliska i zjeść lody na każdym rogu.




Czy da się spacerować z wózkiem po starym mieście Bari? – Tak, ale bywa wąsko, a niektóre drogi są brukowane – nosidło może być lepszą opcją.
Parco 2 Giugno – idealne miejsce na reset
Po dniu pełnym zwiedzania warto po prostu… odpocząć. Parco 2 Giugno to duży park miejski z placem zabaw, fontannami i masą zieleni. Można rozłożyć koc, puścić bańki, a dzieci mają gdzie biegać.
Podsumowanie
No dobra – nie będę udawać. Bari nie trafiło na listę moich ulubionych włoskich miast.
Jest trochę chaotyczne, nie zawsze czyste, i miejscami… mało przyjazne po zmroku.
Wieczorne spacery po ciemnych uliczkach z koleżanką? Hmm, powiedzmy, że czułyśmy się lekko obserwowane . Do tego dodajmy chmarę biegających szczurów po mieście, a poczujecie się jak we Wrocławiu 😀
Ale!
Dla mnie był to świetny poligon językowy – w Bari mało kto mówi po angielsku, więc mogłam w praktyce przetestować to, czego uczyłam się w ciągu roku. To świetna baza wypadowa do zwiedzania cudnej Apulii – Alberobello, Polignano a Mare, Monopoli… wszystko w zasięgu krótkiego pociągu.
Więc jeśli potraktujesz Bari jako punkt startowy – będzie dobrze. A jeśli do tego dorzucisz makaron, lody i plażę o 9 rano – to już prawie idealne włoskie wakacje.
Alberobello z dziećmi – bajkowe miasteczko z domkami jak z książki
Gdy po kilku dniach w Bari wsiedliśmy w autobus do Alberobello, nie spodziewałam się, że będzie tak magicznie! Żeby zachęcić córkę, powiedziałam jej, że Alberobello jest wioską wróżek zębuszek – ten trik działa! Młoda była zachwycona!
Te białe, kamienne domki z szpiczastymi dachami – trulli – wyglądają jak z bajki.
Spacerując między nimi, naprawdę można poczuć się jak w scenerii z filmów fantasy.
A teraz ciekawostka! A nawet dwie!
W lipcu 2023 roku w Alberobello odbył się pokaz mody Alta Moda Dolce & Gabbana, i choć my przyjechaliśmy już po wydarzeniu, to nadal można było zobaczyć pozostałości po scenografii – piękne dekoracje, kwiaty i detale, które idealnie wpasowały się w bajkowy klimat miasteczka.
Całość wyglądała jak z włoskiego snu o modzie i słońcu.




Ciekawostka druga – dlaczego trulli mają stożkowy kształt? Ponieważ, włosi w ten sposób unikali podatków, budowa „na sucho” bez wykorzystania zaprawy pozwalała na szybkie rozebranie konstrukcji. Kształt zapewniał doskonałą równowagę termiczną.
Jak dojechać do Alberobello
Najprościej z Bari – pociągiem lub autobusem. My jechaliśmy autobusem. Podróż trwa ok. 1,5 godziny i… jest malownicza!
Mała rada: Sprawdź rozkład jazdy wcześniej, bo niektóre pociągi kończą kursy wcześniej niż byś chciał – włoski chill obowiązuje też w rozkładzie jazdy
Polignano a Mare – miasteczko zawieszone nad morzem
Po bajkowym Alberobello przyszedł czas na Polignano a Mare, czyli jedno z najpiękniejszych miasteczek w całej Apulii. I nie, to nie przesada – to miejsce wygląda tak, jakby ktoś namalował je specjalnie pod zdjęcia z wakacji .





Dojazd do Polignano a Mare
Z Bari to dosłownie pół godziny pociągiem. Z dworca do centrum idzie się ok. 10 minut – idealny spacer nawet dla maluchów (o ile nie zatrzymają się przy każdym gelato po drodze ).
Co robić w Polignano a Mare z dziećmi
- Plaża Lama Monachile – to słynna plaża w klifie, znana z pocztówek i Instagrama.
Wygląda obłędnie – turkusowa woda, białe skały, i to uczucie, że jesteś w filmie.
Mała rada: Plaża jest malutka i kamienista, więc warto zabrać buty do wody i ręczniki z grubszego materiału. Z dziećmi najlepiej przyjść rano – wtedy jest spokojniej i łatwiej znaleźć miejsce.
- Spacer po starym mieście – kolorowe balkony, białe kamieniczki i cytaty o miłości wypisane na murach (serio, cała miejscowość to jeden wielki list miłosny ).Dzieciaki mogą ganiać po uliczkach, a Ty możesz wypić kawę z widokiem na morze.
Mała rada: W miasteczku jest dużo schodów, wyboista droga – lepiej wziąć chustę lub tulę.
Apulia to miejsce, które warto zobaczyć
Na pewno Apulia jest miejscem, które warto zobaczyć, bo zachwyca swoim spokojem, kolorami, jedzeniem i ludźmi, którzy zawsze mają czas, żeby się uśmiechnąć. Ceny są bardzo niskie, naprawdę miejscami jest taniej niż w Polsce, a do tego fantastyczne jedzenie!
Brindisi – jest kameralne i autentyczne, bardzo czyste i bezpieczne, idealne na start podróży.
Bari – pełne kontrastów, gwarne i trochę szalone, dla mnie to taki mały Neapol.
Alberobello – jak z bajki, z domkami wróżek – chciałabym tam jeszcze wrócić!
Polignano a Mare – po prostu pocztówka z marzeń, ale na jeden, góra dwa dni.
